„Tolerancja, równe prawa, świeckie państwo” czyli prowokujące hasła antykościelne

Drukuj

W święto Bożego Ciała (czyli dla mnie, jako osoby niewierzącej, dniu przymusowego urlopu, kiedy to nie można kupić świeżego chleba) jak co roku pod moimi oknami od rana ustawiano ołtarz. W imię pokojowego współistnienia, tolerancji i pluralizmu znoszę to cierpliwie od lat i nigdy nie wyraziłam swojej dezaprobaty.
Ten rok jest jednak zupełnie inny. Takiego nagromadzenia nienawiści jeszcze w polskim kościele za mojego życia nie było. Nie ma tygodnia, by jakiś hierarcha nie wygłosił wołającego o pomstę do nieba jadowitego łajania lub ksiądz - kazania. Wszystko przy pełnym przyzwoleniu, a czasem z inspiracji episkopatu i wiernych. Protestów nie widać. Nieliczni zakonnicy, księża i kilku biskupów o dobrych sercach to za mało by usprawiedliwić tę falę agresji i wrogości wobec wyzwolonych kobiet, ateistów, osób LGBTQ, ludzi kultury, opozycji antyrządowej, a nawet do Unii Europejskiej. W pamięci mam kilka szczególnie dotkliwych.

Oto jak abp Jędraszewski wypowiedział się o tzw. „czarnym proteście” czyli pamiętnym ogólnopolskim strajku kobiet 3 października 2016 roku w obronie przed uchwaleniem popieranej przez episkopat ustawy o całkowitym zakazie aborcji: „- To, co się dzieje, te czarne marsze, są przerażającą współczesną manifestacją cywilizacji śmierci. Chce się dzisiaj bronić anty-Ewangelii. Można by powiedzieć, czarnej Ewangelii (…). Potrzebna jest modlitwa o zwycięstwo cywilizacji miłości nad tą czarną cywilizacją śmierci. Na początku tej mszy świętej szedłem przez katedrę. Patrzyłem na wasze twarze. Wszystkie uśmiechnięte. Zwłaszcza rodziców, którzy przynieśli małe dzieci (…). Popatrzmy na zdjęcia tych, którzy biorą udział w czarnych procesjach. Jakie tam są twarze. I jak bardzo różnią się od waszych.”[i]

Z kolei abp Hoser w sposób oburzający i odrażający odniósł się do problemu poczęcia dziecka w wyniku gwałtu  –  „raz, że się rzadziej dużo zdarzają, a po wtóre fizjologia, która jest narażona na tak ogromny stres, działa w sposób przeciwny możliwości zapłodnienia. Wiadomo, że stres, niepokój jest jedną z przyczyn psychologicznych np. niepłodności. W tym wypadku stres jest tak silny, że do zapłodnienia rzadziej dochodzi niż w normalnych warunkach.” Jeśli jednak już do zapłodnienia dojdzie, to według abp „jest możliwość urodzenia takiego dziecka”.[ii]

Abp Gądecki w Wielki Czwartek wyraził swoją aprobatę dla decyzji ministra kultury, który cofnął dotację festiwalowi Malta ze względu na nieprawidłowe poglądy: „W Polsce następuje jakieś otrzeźwienie. Oto minister kultury cofa, i to całkiem słusznie, dotację dla obrazoburczego chorwackiego reżysera, który został wyznaczony na kuratora tegorocznego Malta Festiwal 2017.”[iii]

Gdy jesienią 2016 roku na ulicach zawisły plakaty i billboardy kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, wspólnej akcji katolików świeckich i organizacji LGBT: Kampanii Przeciw Homofobii, Grupy Polskich Chrześcijan Wiara i Tęcza i Stowarzyszenia na rzecz Osób LGBT Tolerado, której patronowały kwartalnik Więź, Tygodnik Powszechny, Miesięcznik ZNAK i Magazyn Kontakt, w episkopacie zawrzało. Plakaty były delikatne i wzruszające, przedstawiały dwie uściśnięte dłonie – jedna z bransoletką z różańca, druga z tęczową. A oto, jak na kampanię zareagował episkopat: „Podsumowując, wyrażamy przekonanie, że katolicy nie powinni brać udziału w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, gdyż rozmywa ona jednoznaczne wymagania Ewangelii”. Dla hierarchów kościoła katolickiego osoby LGBTQ mają prawo ŻYĆ. Ale nie mają prawa BYĆ.[iv]

Wiosną 2016 roku abp Michalik opluł opozycję protestującą przeciwko łamaniu kręgosłupa demokracji w Polsce: „Nowa Targowica się pojawiła. Oskarżają Polskę. Mobilizują obce narody na forach międzynarodowych do nienawiści wobec Polaków, którzy mieli odwagę wybrać innych, a nie ich samych.”[v]

To tylko wybrane cytaty z ostatniego roku działalności biskupów, którzy mają być moralnymi kompasami kościoła. Cytować wypowiedzi ich wychowanków, proboszczów lokalnych parafii nie sposób. Nie ma dnia bez szokujących wiadomości w mediach.

Do tego systemowe krycie pedofilii, skandale finansowe z Tadeuszem Rydzykiem w tle, kłamliwa propaganda radia Maryja, a na deser ksiądz Międlar.

Gdy ten chuligan wygłaszał bez przeszkód w kościołach i na placach całej Polski rasistowskie, antysemickie, homofobiczne i mizoginiczne tyrady, nic sobie nie robiąc z zakonnych zakazów powstrzymania się od publicznych wypowiedzi, nie słychać było protestu wiernych ani stanowiska episkopatu. Dlaczego? Bo ten człowiek nie wziął się znikąd. Nie jest kibolem, który nałożył sutannę. Jest produktem wychowania w seminarium. Ktoś go tam przyjął, uczył i dopuścił do święceń kapłańskich. A potem wypuścił w Polskę jako emisariusza dobrej nowiny.

przyluska_bozecialo

Wobec wszystkiego powyższego perspektywa przyjęcia członków miejscowej parafii pod własnymi oknami obudziła mój sprzeciw. Czując, że muszę zamanifestować moje oburzenie wobec biernej i milczącej postawy członków kościoła postanowiłam wywiesić za oknem transparent. Napisałam na nim „TOLERANCJA, RÓWNE PRAWA, ŚWIECKIE PAŃSTWO”. Gdy nadeszła procesja, z moich okien rozbrzmiał koncert e-moll Chopina, a po zagłuszeniu go przez procesyjne puzony – improwizacja bluesowa w wykonaniu mojego syna.

Gdy poinformowałam o tym na profilu facebookowym, oprócz licznych głosów aprobaty szybko znalazł się także głos krytyki:

  • że uczę syna braku szacunku – nie, uczę go, że przed kościelnym, agresywnym rozpychaniem się w publicznej przestrzeni można się bronić
  • że zakłócam modlitwę – nie, to procesja zakłóca mój mir domowy – ustawia ołtarz pod moimi oknami, smrodzi kadzidłem, hałasuje i blokuje miejsca parkingowe na cały dzień; ale nawet gdybym miała pomysł, żeby zejść na dół i zakłócać procesję swoją kontrdemonstracją, to konstytucja RP i ustawy – z wyjątkiem niekonstytucyjnej pisowskiej ustawy o zgromadzeniach – dają mi do tego prawo, pod warunkiem ze nie obrażam niczyich „uczuć religijnych”, cokolwiek by to nie znaczyło
  • że nie można mieć pretensji do zwykłych księży i zwykłych parafian, bo przecież nie odpowiadają za słowa biskupów – nie przyjmuję tego do wiadomości, członkowie kościoła odpowiadają za słowa swoich „pasterzy” – nie powinni biernie godzić się na sianie nienawiści i budowanie podziałów; wbrew powszechnemu wyparciu i opowieściom o rzekomej schizmie to jest zawsze i wszędzie ta sama instytucja – bardzo sprawnie zarządzana hierarchiczna organizacja, która funkcjonuje jak ideowy supermarket – szczuje tam, gdzie spotyka się to z poklaskiem, a inteligentów obłaskawia bardziej liberalnymi przedstawicielami; jest mi wszystko jedno, jaki funkcjonariusz kościoła stoi pod moim oknem
  • że mój transparent z hasłami „TOLERANCJA, RÓWNE PRAWA, ŚWIECKIE PAŃSTWOto taki sam brak szacunku dla poglądów zgromadzonych parafian, jakim byłby transparent „chłopak i dziewczyna, normalna rodzina” na trasie Parady Równości… no proszę państwa, w tym rzecz! te hasła w rzeczy samej są antykościelne! kościół nie opowiada się przecież ani za tolerancją, ani za równymi prawami ani za świeckim państwem; kościół opowiada się za archaicznym modelem społeczeństwa, składającego się wyłącznie z rodzin, o konstrukcji hierarchicznej, gdzie mężczyzna jest na szczycie, a kobieta jest mu podporządkowana i jedyną jej życiową misją jest rodzenie dzieci; gdzie nie ma miejsca na żadną inność, a jak już istnieje, to ma udawać że jej nie ma; gdzie funkcjonuje nierozerwalny sojusz tronu i ołtarza; pora sobie to wreszcie uświadomić, stanąć przed lustrem, powiedzieć to do siebie głośno i wyciągnąć wnioski

Już po odejściu procesji spod moich okien i wywietrzeniu zapachu kruchty dowiedziałam się, że abp Głódź w czasie obchodów w Gdańsku mówił o „demonie postępu i nowoczesności, który czyni wielkie spustoszenie”. Narzekał na krzyże znikające z instytucji publicznych i szerzącą się „chrystofobię”. Wspomniane demony mają też stać za tym, co dzieje się w tzw. „miesięcznice smoleńskie” w Warszawie, polegającemu na „zagradzaniu drogi modlitewnemu pochodowi z archikatedry św. Jana, który idzie pod tablicę pamięci przed Pałacem Prezydenckim”.[vi]

Te „modlitewne pochody” terroryzują 10-tego dnia każdego miesiąca pół Traktu Królewskiego, tarasują przejścia i przejazdy pod pretekstem rytuału religijnego, którym nie są. Są natomiast igrzyskami nienawiści wobec wszystkich, którzy nie akceptują aktualnej władzy i jej ordynarnego zblatowania z kościołem. Ostatni taki „modlitewny pochód” zakończył się zatrzymaniem ponad 100 osób, które przeciwko niemu protestowały, części zostaną postawione zarzuty.

Trzeba zatrzymać tę szarżę i zaprowadzić w Polsce ostry rozdział kościoła od państwa. Albo zrobimy to teraz albo wkrótce doczekamy nowej konstytucji i zamienimy się w państwo wyznaniowe. Wtedy ciężko będzie z odwrotem, a ucierpimy na tym wszyscy, którzy chcemy żyć jak Europejczycy.

Każdy z nas może coś zrobić. Jeśli chcesz włączyć się w działania zmierzające wypracowania metod przeciwdziałania dalszej klerykalizacji państwa i odsunięcia polityków od episkopatu, poprzyj inicjatywę Kongresu Świeckości, który środowiska laickie wspólnym wysiłkiem zamierzają przeprowadzić w Warszawie w dniach 21 – 22 października. W Kongresie zapowiedziały udział wszystkie polskie partie i ugrupowania lewicowe. Szczegółowe informacje o Kongresie znajdziesz tu: http://kongresswieckosci.pl/

Możesz podpisać nasz apel przeciwko postępującej klerykalizacji państwa:

https://secure.avaaz.org/pl/petition/Polacy_Poparcie_postulatow_i_apelu_Kongresu_Swieckosci/?fRoJHhb&pv=12&utm_source=sharetools&utm_medium=facebook&utm_campaign=petition-423161-Polacy_Poparcie_postulatow_i_apelu_Kongresu_Swieckosci&utm_term=RoJHhb%2Bpl

Możesz wspomóc organizację Kongresu finansowo:

https://zrzutka.pl/wdghzb

Możesz też polubić nasz profil na facebooku:

https://www.facebook.com/kongresswieckosci/

Jeśli masz inny pomysł jak pomóc lub jesteś osobą znaną i chciałbyś/chciałabyś wesprzeć Kongres swoim nazwiskiem, pisz na adres:

biuro@kongresswieckosci.pl

 

 

 

[i] wyborcza.pl/7,75398,21089507,abp-jedraszewski-nowym-metropolita-krakowskim-co-mowil-o-in.html

[ii] http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/532471,abp-hoser-o-ciazy-z-gwaltu-stres-jest-tak-silny-ze-do-zaplodnienia-dochodzi-rzadziej.html

[iii] http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,21634207,mocne-kazanie-abpa-gadeckiego-ostra-krytyka-m-in-unii-europejskiej.html

[iv] http://episkopat.pl/prezydium-kep-kampania-przekazmy-sobie-znak-pokoju-rozmywa-jednoznaczne-wymagania-ewangelii/

[v] http://www.pch24.pl/abp-jozef-michalik–nowa-targowica-sie-pojawila–oskarzaja-polske,42198,i.html#ixzz4kGKqv3I1

[vi] http://natemat.pl/210447,demon-postepu-i-nowoczesnosci-czyni-wielkie-spustoszenie-tak-abp-glodz-uswietnil-swieto-bozego-ciala

Czytaj również
  • Paweł Tomczak

    Nominujcie książkę dialogu „Trójca Święta bez tajemnic – to po prostu żywa fizyka i matematyka” (https://www.facebook.com/TrojcaSwietaBezTajemnic/?ref=settings) do Nagrody Nobla, jako książkę uczącą współżycia i półdzikich ludzi z Radia Maryja i ekstremalnych ateistów, którzy tak samo wierzą w ateizm jak radyjomaryjcy w wieczną błonę dziewiczą, nocującej w przydrożnej karczmie Marysi panny… co była żoną,,,

    Praprzyczyna nienawiści światopoglądowej leży po stronie wierzących, ale sam atak na nich tylko będzie zaostrzał sprawę. Trzeba im wytłumaczyć, dlaczego nie można wierzyć w takich bogów jakimi handlują kościoły, dlaczego nie można pozwalać na religiancką intelektualną kastrację dzieci w szkołach itp. Ateiści muszą rozumieć paradoksy religijne: omnipotencji, czasu itp.

    To wszystko – i masa innych kwestii związanych z tą tematyką – jest w tej książce. Polski ruch ateistyczny może się pochwalić osiągnięciem wyprzedzającym w szeregu tych kwestii Dawkinsa i Hawkinga. Tylko musi mieś przywódców z przygotowaniem, pozwalającym im takie książki w pełni rozumieć.
    Tak książka spowodowała, że p. Franciszek stwierdził w tym roku, że „lepszy uczciwy ateista niż chrześcijanin hipokryta”.
    :-) Paweł Tomczak

  • Paweł Tomczak

    Nominujcie książkę dialogu „Trójca Święta bez tajemnic – to po prostu żywa fizyka i matematyka” (https://www.facebook.com/Tr
    do Nagrody Nobla, jako książkę uczącą współżycia i półdzikich ludzi z
    Radia Maryja i ekstremalnych ateistów, którzy tak samo wierzą w ateizm
    jak radyjomaryjcy w wieczną błonę dziewiczą, nocującej w przydrożnej
    karczmie Marysi panny… co była żoną,,,

    Praprzyczyna nienawiści światopoglądowej leży po stronie wierzących, ale sam atak na nich tylko
    będzie zaostrzał sprawę. Trzeba im wytłumaczyć, dlaczego nie można
    wierzyć w takich bogów jakimi handlują kościoły, dlaczego nie można
    pozwalać na religiancką intelektualną kastrację dzieci w szkołach itp.
    Ateiści muszą rozumieć paradoksy religijne: omnipotencji, czasu itp.

    To wszystko – i masa innych kwestii związanych z tą tematyką – jest w tej
    książce. Polski ruch ateistyczny może się pochwalić osiągnięciem
    wyprzedzającym w szeregu tych kwestii Dawkinsa i Hawkinga. Tylko musi
    mieś przywódców z przygotowaniem, pozwalającym im takie książki w pełni
    rozumieć.
    Tak książka spowodowała, że p. Franciszek stwierdził w tym roku, że „lepszy uczciwy ateista niż chrześcijanin hipokryta”.
    :-) Paweł Tomczak